Serdecznie witam wszystkich wytrwałych, którzy mieli na tyle sił, aby znieść stagnację, jaka opanowała stronę w ostatnich miesiącach. Mogłoby się wydawać, że została ona przeze mnie opuszczona na dobre, i przyznaję, że nieraz przychodziło mi na myśl pytanie dotyczące jej przyszłości. Nie oznaczało to jednak planów jej zamknięcia, a tylko, że przez cały czas pozostawała ona obecna w moich myślach. Likantropologia stała się bowiem zbyt ważnym elementem mojego prywatnego życia, abym zrezygnowała z czegoś, co stanowiło podstawę rozwoju mojego zainteresowania tą dziedziną.
Dlatego właśnie piszę tę notkę. Kiedyś musiał nadejść moment, w którym losy strony przechyliłyby się na jedną lub na drugą stronę. Jednak, jak już wcześniej wspomniałam, dzisiejszy dzień nie jest momentem, w którym kończy ona swoje istnienie, a wręcz przeciwnie. Zbliżają się wakacje. 30 czerwca minie 5 lat od chwili założenia Werewolf Theory w tym miejscu. Wiem, że cokolwiek powiem, nic nie będzie w stanie usprawiedliwić tego, że przez ten czas nie byłam w stanie doprowadzić strony do takiego poziomu, który by mnie samą satysfakcjonował, nie mówiąc już tu o Waszych oczekiwaniach. Boli mnie to i przyznaję się do tego, ponieważ nie chciałam doprowadzić do sytuacji, w której padłoby pytanie o to, czy jest sens w dalszym ciągu inwestować w Werewolf Theory. Bo sens jest zawsze. W tym przekonaniu też chciałabym w te wakacje zająć się, na ile będę w stanie, niedociągnięciami i brakami na stronie. Nie piszę już "zamierzam", ponieważ może to nie być odpowiednie słowo, mając doświadczenie poprzednich miesięcy, a nawet lat, kiedy obiecywałam wiele i z różnych powodów się z nich nie wywiązywałam. W piątek, 13 czerwca br., wyjeżdżam na tydzień do Szkocji. Na początku lipca więc powinnam zrobić przegląd całej strony, aby rozejrzeć się, czego brakuje. Przez tyle czasu nawet w tej kwestii czuję się zacofana. Nie ukrywam, że przy wyciąganiu stronki z kryzysu ważnym czynnikiem będzie systematyczność, a przynajmniej w miarę dobre rozłożenie pracy. Bo nie ma sensu zabierać się za coś ze słomianym zapałem i rezygnować z podjętego działania po kilku dniach, doszedłszy do wniosku, że to zbyt dużo pracy na tak krótki czas. Chciałabym móc powiedzieć we wrześniu, że mimo wszystkich innych obowiązków i zainteresowań, wyjazdów i biernego spędzania czasu udało mi się coś zrobić na stronie i tego chcę się trzymać. Likantropologia jest pasją, pasją której nie można pozwolić na zatracenie, a niniejsza strona powinna być tego wyrazem. Powinna i chcę, żeby była. Dlatego kiedy tylko zrobię przegląd tego, co trzeba zrobić, spiszę to i zamieszczę na stronie głównej, aby mieć jakiś punk odniesienia do dalszych działań.
Niech Wasze Wilcze Serca nie tracą nadziei i mocy.
the Lycanthropologist
{2008-06-11} {14:26:45}
Zawyj, tak jak ja, i skomentuj. Do naszej watahy przyłączyło sie jak na razie (2) wilków.