Witam serdecznie po kolejnej długiej przerwie!
Po pierwsze - planowałam dodać tę notkę już wczoraj, jednak nie wiedziałam
wtedy jeszcze, że iPhone’owe Safari nie w pełni zgadza się z systemem
wprowadzania tekstu w serwisie blog.pl, a gdy już udało mi się coś napisać w
wersji czystego htmlu, straciłam połączenie z Wi-Fi’em i całą dokończoną notkę
diabli wzięli...
Ale! Jak to się mówi, lepiej późno niż wcale, więc oto jest - notka o
aktualizacjach, jakie przeprowadziłam w dniu wczorajszym na Werewolf Theory,
podejście drugie. Tak więc, wczoraj zakasałam rękawy i wreszcie zabrałam się do
stopniowego wyciągania strony z jej stanu technicznego (i do pewnego stopnia
merytorycznego) upadku. Mianowicie:
- Nareszcie
uaktualniłam kalendarz faz księżyca na stronie głównej, więc ten fragment
jest obecnie up-to-date.
- Do
sekcji O wilkołakach i w jej podstronach, gdzie tylko
było to możliwe, a więc gdzie strony nie były częścią bloga, dodałam
nagłówki w formie obrazków, z czcionką poprawioną o polskie znaki (nie
jest to jakoś strasznie profesjonalne, ale przynajmniej już nie szczypie
tak bardzo w oczy jak zwykła czcionka bez kreseczek)
- Nagłówek
taki został również dodany do Kalendarium, które przy okazji przejrzałam w
odniesieniu do jego zgodności z wersją angielskojęzyczną (która tworzona
była później, a więc przypadkowo mogła zawierać jakieś dodatkowe
informacje nieuwzględnione w wersji polskiej. Na szczęście, nic takiego
nie miało miejsca, z tego, co widziałam.)
- Do
obecnie obowiązującej szaty graficznej zaktualizowany został wreszcie
dział z obrazkami. Zweryfikowana została też liczba obrazków znajdujących
się w całej galerii. Poczynione zostały także drobne zmiany nawigacyjne,
jeśli chodzi o galerie, jednak były to zmiany niemalże czysto kosmetyczne.
- Zaczęłam
pracę nad aktualizacją działu z Procesami. Na razie dodałam jedynie
nagłówek, w najbliższych dniach powinnam zająć się resztą. Niektóre z
podstron wymagają jedynie dodania porządnego nagłówka, część jednak wciąż
tonie w starej szacie graficznej.
I to by było aktualizacji na razie tyle. Po trochu, chcę się zbliżyć do
podjęcia się czasochłonnego zadania okiełznania molocha, który się zowie dział
z Filmami. Mam nadzieję, że uda mi się poskromić tę bestię prędzej niż później,
bo leży on już odłogiem, czekając na naprawienie stanowczo zbyt długo.
Ogólnie rzecz biorąc, koniunktura rysuje się pomyślnie, ponieważ wybrałam sobie
na prezentację maturalną (no cóż, matura za pasem, odwlokła się i tak rok przez
dwujęzyczny profil, ale nie ma zmiłuj!) temat związany z wilkołactwem. Dlatego
też podejrzewam, że będzie to stanowiło dodatkowy bodziec do wprowadzania zmian
i aktualizowania strony, jak to kiedyś w starych, dobrych czasach bywało.
Trzymam kciuki za to, może wreszcie kroczek po kroczku uda mi się dojść do
czegoś konkretnego!