{..Run away..}


Darren Shan - Lord Loss


Witam wszystkich po kolejnej niezwykle długiej przerwie!

Okładka brytyjskaKorzystając z wolnego pomaturalnego czasu postanowiłam wreszcie zacząć czytać te książki, które mam ochotę - a nie jestem do tego zmuszona - przeczytać. Jedną z takich książek jest pochodząca z 2005 roku powieść D. Shana - "Lord Loss". Kiedy w 2007 r., kręcąc się po sklepach na lotnisku w Edynburgu, trafiłam na tę pozycję na jednej z księgarnianych półek moją uwagę po pierwsze przykuła ilustracja na okładce. Jako że książka wyglądała na powiązaną z wilkołactwem, postanowiłam wydać te parę funtów na jej zakup.

Krótki opis z tyłu okładki niewiele mi powiedział odnośnie fabuły - a raczej - co oznaczać ma wilk(ołak) widniejący na okładce. I rzeczywiście, przez połowę powieści nie ma żadnej większej wzmianki na temat likantropii. Poznajemy za to głównego bohatera - Grubbsa (Grubbitscha) Grady'ego - nastolatka, który razem z rodzicami i siostrą wiedzie dość zwyczajne życie obracające się głównie wokół szkoły i problemów, jakie czasem w niej sprawia. Niedługo potem jednak rodzina Grubbsa zostaje brutalnie zamordowana przez... demony, których panem jest tajemniczy Lord Loss. Grubbs, będąc świadkiem śmierci swoich najbliższych i cudem uszedłszy z życiem po konfrontacji z demonami, trafia do kliniki psychiatrycznej, gdzie zaczynają dręczyć go koszmary związane z doświadczonym piekłem. Jak to zazwyczaj bywa, nikt z otaczających Grubbsa ludzi nie wierzy w jego relację, a policja coraz bardziej naciska go, aby przypomniał sobie twarze morderców i skończył z opowieściami o potworach. Grubbs jednak trzyma się swojej wersji wydarzeń, co w oczach lekarzy jeszcze głębiej spycha go w otchłań szaleństwa... Aż pewnego dnia w szpitalu pojawia się stryj nastolatka, dotychczas chłodno traktowany przez rodzinę Dervish Grady. Ku zaskoczeniu Grubbsa, stryj nie uważa bratanka za szalonego, a wręcz przeciwnie – potwierdza istnienie demonów, które zamordowały Cala, Sharon i Gret (rodziców i siostrę). Z jego pomocą Grubbs wciela w życie strategię, która owocuje w końcu tym, że nastolatek otrzymuje pozwolenie na zamieszkanie u stryja po wypisaniu z kliniki. Chłopak szybko zadomawia się w nowym miejscu, a także dowiaduje się niezwykłych rzeczy o swojej rodzinie - okazuje się, że jego przodkowie zajmowali się magią i okultyzmem. Sam Dervish, choć nie jest czarodziejem, wykazuje pewne magiczne zdolności i udowadnia Grubbsowi, że on także skrywa w sobie magię.

No tak, ale gdzie tu wilkołaki? Śpieszę więc z wyjaśnieniami. Motyw likantropii pojawia się dopiero wtedy, gdy Grubbs, podczas jednej z częstych wycieczek wokół posiadłości stryja, spotyka chłopca o imieniu Billy (Bill-E, jak sam siebie nazwał) Spleen. Podobnie jak Grubbs, Billy jest sierotą, jego matka bowiem zmarła kilka lat wcześniej, a o ojcu nic nie wie - przyjmuje więc, że nie żyje. Chłopcy szybko się zaprzyjaźniają, a Bill-E opowiada Grubbsowi o jego związku z Dervishem. Grubbs jest zaskoczony, kiedy Bill-E podejrzewa Dervisha o bycie jego prawdziwym ojcem. W tym miejscu – nareszcie – wchodzimy w wątek dotyczący wilkołactwa. Bill-E pewnego dnia wyjawia Grubbsowi sekret. Mianowicie, prowadzi go do pobliskiego lasu i pokazuje mu ciała rozszarpanych zwierząt, które znajdował podczas swoich częstych przechadzek. Bill-E, spędzając dużo czasu w domu Dervisha Grady’ego, ma swoją teorię – podejrzewa Dervisha o wilkołactwo. Grubbs z początku jest bardzo sceptyczny wobec spekulacji Bill-E’go, jednak z czasem coraz bardziej się do nich przekonuje. W pracowni Dervisha chłopcy znajdują bowiem liczne księgi dotyczące wilkołactwa, a samodzielne dochodzenie Grubbsa zaprowadza go w końcu do podziemnego pomieszczenia, w którym stryj trzyma metalową klatkę, w której uwięziony jest jeleń, na stolikach zaś znajduje się jeszcze więcej ksiąg o likantropii. Grubbs i Bill-E zaczynają śledzić poczynania Dervisha, widzą, jak zbiera on i pozbywa się ciał zabitych leśnych zwierząt. Bill-E jest pełen podziwu dla przybranego ojca, twierdzi bowiem, że jeśli Dervish jest likantropem, robi wszystko, co w jego mocy, aby nie skrzywdzić innych: zamyka się w klatce, tudzież atakuje leśne zwierzęta. Punktem kulminacyjnym śledztwa chłopców okazuje się noc pełni księżyca. Grubbs namawia Bill-E’go, aby ten bez wiedzy stryja spędził u niego noc, w czasie której chłopcy zamierzają ostatecznie przekonać się, czy Dervish rzeczywiście jest wilkołakiem. Bill-E, mimo że czuje się chory, w końcu zgadza się na przenocowanie w posiadłości Gradych. Kiedy Dervish opuszcza dom, chłopcy idą jego tropem. Po drodze jednak stan Bill-E’go znacznie się pogarsza, chłopcy dochodzą więc do wniosku, że powinien wrócić do domu. I gdy już prawie Grubbs i Bill-E znajdują się przed domem chorego chłopaka, naprzeciw staje im Dervish. Na jaw wychodzi prawda o tym, kto tak naprawdę jest wilkołakiem – a jest nim nie kto inny, jak Bill-E Spleen. Na oczach Grubbsa jego przyjaciel przechodzi transformację, zostaje jednak uśpiony przez Dervisha. Następnie, Dervish zabiera obydwu chłopców z powrotem do domu. Bill-E zostaje umieszczony w klatce, która, jak się okazuje, została dla niego specjalnie przygotowana, ponieważ Dervish od długiego czasu wiedział, że na Bill-E’m ciąży klątwa. Grubbs, wciąż niedowierzając temu, co się wydarzyło, żąda od stryja wyjaśnień i takowe otrzymuje. Bill-E okazuje się być nieślubnym synem ojca Grubbsa, co niespodziewanie czyni go pół-bratem chłopca. Dervish tłumaczy bratankowi, że w rodzinie Gradych (a wcześniej Garadexów) krąży klątwa likantropii, która uaktywnia się losowo wśród członków klanu. Sam Dervish przyznaje, że przyczyny klątwy są nieznane, ale z pewnością ma ona magiczne korzenie. Grubbs uświadamia sobie, że zniekształcone twarze nastolatków, których zdjęcia znalazł w księgach stryja, to zmarli członkowie rodziny Gradych. Dervish informuje go również o istnieniu grupy Jagniąt (Lambs) w rodzie, która zajmuje się eksterminacją tych członków rodziny, którym nie pozostała już żadna nadzieja. Wilkołactwo w uniwersum Shana bowiem jest klątwą wyniszczającą – osoby ją dziedziczące zaczynają zmieniać się między 10 a 18 rokiem życia. Od tego momentu comiesięczna przemiana jest praktycznie nie do powstrzymania. Całkowitą transformację poprzedzają natomiast okresy nocnych łowów, podczas których osoby takie, choć nieprzekształcone, polują poza domem, jednak po zakończonym ataku nie zachowują o nim żadnych wspomnień.  Kiedy jednak nastąpi całkowita przemiana, osoby te zaczynają coraz bardziej tracić swoje człowieczeństwo – zatracają się na rzecz bestii. Dlatego nawet, gdyby udało się  po jakimś czasie znieść z nich klątwę, stan, w którym by się znajdowali nie dawałby żadnej nadziei na powrót do dawnej osobowości. Z tej oto przyczyny wielu członków rodziny, stwierdziwszy, że ich dzieci dotknięte są klątwą likantropii, kontaktowały się z Jagniętami i poprzez śmierć skracały ich cierpienia.

Zrozpaczony Grubbs dowiaduje się jednak od stryja, że istnieje jeden sposób na uleczenie Bill-E’go. W tym miejscu na scenę wkracza Lord Loss i jego powiązanie z rodziną Gradych. Dervish wyjawia Grubbsowi prawdę o okolicznościach, w jakich zginęli jego rodzice i siostra. Kilka pokoleń wstecz jeden z wybitnych członków rodziny Gradych (wtedy jeszcze Garadexów), widząc jak wielkie straty przynosi rodzinie likantropia, zawarł z Lordem Lossem układ, którego zasady z czasem uległy niekorzystnej dla rodziny zmianie. Umowa z panem demonów mówi bowiem, że Lord Loss zobowiązany jest uleczyć jedną osobę z likantropii, jeżeli występujący z prośbą o to członek rodziny Gradych pokona go w rozgrywce w szachy. Lecz jeśli przegra, Lord Loss ma prawo wziąć w posiadanie jego duszę, a podwładne mu demony mogą zabić pozostałe osoby biorące udział w wyzwaniu. Owej fatalnej nocy na nieudany pojedynek wyzwali Lorda Lossa rodzice Grubbsa, jako że klątwa likantropii ciążyła na Gret, jego siostrze. Choć szanse na powodzenie są znikome, Grubbs i Dervish postanawiają wezwać do ludzkiego świata Lorda Lossa i stawić mu czoło, aby uratować Bill-E’go…

I na tym zakończę opis książki. Osobiście lubię bardzo horrory i podobne gatunkowo powieści, ta również mnie wciągnęła. Jedyna uwaga, jaka mi się nasuwa i co pozostawiło we mnie pewien niedosyt po skończonej lekturze to fakt, że zakończenie mogło zostać bardziej rozwinięte. Ale może się czepiam. W końcu „Lord Loss” to zaledwie pierwszy tom cyklu pt. „Demonata”. Możliwe, że jak uporam się kiedyś z powieściami zalegającymi wciąż na mojej półce, to sięgnę po następne części. Z tego miejsca natomiast polecam lekturę niniejszej powieści, chociażby w celu uzyskania większej ilości szczegółów, bo jeśli przeczytaliście tę notkę, to fabułę mniej więcej już znacie.

the Lycanthropologist
{2009-06-04} {20:57:29}
Zawyj, tak jak ja, i skomentuj. Do naszej watahy przyłączyło sie jak na razie (3) wilków.




{..Run away..}




Kim jest wilkołak?

O wilkołakach

Wilkołacze kalendarium

Ilustracje

Procesy

Mity, legendy, podania i opowieści

Poezja i proza

Piosenki i odgłosy

Filmy

Kadry z filmów

Noc Wilków

Remus Lupin

Księżyc

Srebro

Likantropia

Teriomorfi i sympatycy

Somnambulizm

WolfBook - Wilcza Księga

O mnie

Sonda

Linki

Mój button

Buttony innych

*

Powered by:
Pierwszy i największy serwis blogowy w Polsce
i Republika WWW