W Almark wciąż wierzy się w wilkołaki. Nawet dziś w wiosce o nazwie Hindenburg opowiada się o człowieku, który przemieniał się w wilka i żyją tam wciąż ludzie, którzy znali go jako dzieci.
Miał on w posiadaniu kawałek wilczej skóry, wciąż z sierścią. Kiedy tylko się nim opasał, zmieniał się w wilka. Wtenczas dysponował tak niezwykłą siłą, że mógł samodzielnie ciągnąć całą kopę siana lub uchwycić całego wołu w paszczę i nieść go w ten sposób.
W tym stanie miał naturę wilka – dusił bydło, a nawet pożerał ludzi. Raz kiedyś gonił nawet swojego sąsiada, któremu ledwo udało się przed nim uciec. Jednak jakkolwiek silna wściekłość by go napadła, zawsze oszczędzał swoją żonę. Znała ona czar, który potrafił go ujarzmić, a którego on sam jej nauczył. Wtedy ściągała z niego pas, a on na nowo stawał się rozsądnym człowiekiem.
J. D. H. Temme, Die Volkssagen der Altmark, Berlin: In der Nicolaischen Buchhandlung, 1839, no. 63, pp. 56-57
* * *
Tym miłym akcentem jestem zmuszona zakomunikować, że jak na razie to koniec podań wilkołaczych z terenów Niemiec. W tym miejscu chylę głowę w stronę internetowej strony Uniwersytetu w Pittsburgu (http://www.pitt.edu)i prof. D.L. Ashlimana, który umieścił na niej przetłumaczone przez siebie na język angielski podania z kraju rodzimego, które było wyśmienitym źródłem dla mojego wolnego tłumaczenia.
Nie jestem tego pewna, ale wydaje mi się, że przez te wszystkie lata nigdy jeszcze w tak krótkim czasie nie dodałam tylu notek. Ale to chyba dobrze :o) Życzę wszystkim miłej lektury i do zobaczenia!
the Lycanthropologist
{2006-11-12} {22:58:09}
Zawyj, tak jak ja, i skomentuj. Do naszej watahy przyłączyło sie jak na razie (6) wilków.